WratislaviaCarp
  
Nawigacja
Strona Główna
FAQ
Forum
Nasze Filmy
Galeria
Kontakt
Szukaj
Nasze Filmy
Łowisko Pogalewo
Współpraca
forum-karpiowe
Wratislavia Carp Team
Rafi Szubi Jacek Adam
Licznik
licznik odwiedzin Tumblr
Zobacz Temat
WratislaviaCarp | Raport z zasiadek | Raporty z zasiadek
Autor Parę słów na gorąco w 2 dni po zasiadce !
art
Użytkownik

Postów: 1
Data rejestracji: 12.09.12
Dodane dnia 14-09-2012 13:03
W tym roku zaglądam nad wodę raczej rzadko, ale raczej jak już jestem to zawsze udaje mi się trossszzkkkkiiieeee połowić, no i tym razem miało być podobnie. Z Artem umawialiśmy się już od kilku dni , że w czwartek jedziemy. Ja jak zwykle musiałem zawalić i nad wodą zameldowałem się dopiero wieczorem i to prosto z delegacji. Przespałem się w namiocie i gdzieś tak koło 2 w nocy ruszyłem po sprzęt do domu, tak żeby nie władować się w korki. Z powrotem byłem dosłownie po 3 godzinach i akurat Art na macie miał pierwszego karpika. Dwa szybkie zdjęcia i do wody. Było około 5 nad ranem.





Art już nie wywozi, ja z kolei zamiast brać się za rozkładanie sprzętu siedzę i drinkuję. HAHAHA qwa to już stało się normą. Zamiast ostro brać się za łowienie, siedzimy, zbijamy bąki, gadamy i pijemy. Za wywózkę zabieram się dopiero wieczorem po całodniowym błogim lenistwie.

W ciągu dnia zerwał się porywisty wiatr do tego stopnia, że naprężająca się plecionki Artura co chwile dawały pojedyncze pii na sygnalizatorach. OOOjjj nie wróżyło to dobrze. Woda raptownie się ochłodziła po tym jednym karpiku kolejne godziny mijały bez piknięć.Jednoznacznie stwierdziliśmy, że karpiki zaczynają już wychodzić na głęboczke. Długo się nie zastanawiając wywiozłem jeden zestaw tak na czuja na drugi koniec jeziora tam gdzie przy gęstym zielsku są jakieś 4 m głębokości. Resztą obstawiłem standardowe miejscówki.









Do wieczora zupełnie nic się dzieje. Pierwszy odjazd mam o 23.00 no i jak słusznie podejrzewaliśmy z głęboczki. Ryba parkuje w zielsku, gramolimy swoje wielkie zaspane tyłki do łodzi i płyniemy po nią przez całe jezioro. Walka z zielskiem i karpiem trwa dobre kilkanaście minuta ale w końcu udaje się podebrać rybkę z toną zielska. Maluszek ale jak zwykle kompletnie nie interesujemy się wagą liczy się sukces zwieńczony rybą w podbieraku. Szybka sesja zdjęciowa na brzegu i do wody.



Pogoda absolutnie jesienna wieje i oczywiście pada co nas już kompletnie nie dziwi. Kładziemy się spać i kolejny odjazd następuje koło 3.30. Znowu z głęboczki, pozostałe zestawy milczą. Odjazd jest szaleńczy ryba wjeżdża głęboko w gęste zielsko. Niestety tym razem nie udaje się wyrwać zdobyczy i wracamy do brzegu nieco załamani. Kolejny odjazd oczywiście z głęboczki zaliczamy o 5.30 i tym razem po szczęśliwym holu w podbieraku ląduje karpik około 5 kg. Nawet nie robimy fotek i rybka odrazy ląduje w wodzie.









Kładziemy się ponownie do wyrek nieco zmęczeni ale w pełni rozradowani. Śpimy do 9.00 budzi nas szaleńczy wiatr i czasami przebijające słońce przez rozpędzone chmury. Zastanawiamy się co zrobić z pozostałymi zestawami , które sterczą jak gówno w trawie. Słońce zaczyna grzać coraz mocniej i doradzam Arturowi żeby zostawić jeszcze zestawy na płytkim. No i punktualnie w południe gdy dogorywaliśmy na fotelach dało się słyszeć pojedyncze pi na zestawie , położonym metr od brzegu. A , że wiał wiatr w ogóle nikt nie zwrócił na to uwagi. Potem kolejne pi a my dalej siedzimy i gadamy. Qwa gdzieś tak po 4 pi od niechcenia odwracam się i widzę jak wędka w elegancki sposób wygięta do samej wody. Lecę ale oczywiście jest już za późno. Zestaw w zaczepach gdzieś głęboko w trzcinach. Zlewamy to popijają kolejne piwka. Godzinę później o 13.00 jedzie z głęboczki, postanawiam karpika podejść bez wypływania i walczą z rybą na długości 200m. Jakoś w dziwny sposób udaje się i na macie ląduję ładny brzuchacz.










Po tych dwóch braniach zwijamy resztę wędek i nie wywozimy zestawów już do wieczora. Limit brań dla jednej zasiadki, jak na tą wodę, został już dawno wyczerpany więc zastanawiamy się czy w ogóle wywozić a i wiatr rozszalał się do reszty. Wieczorem wszystko przycicha. Koło 19.00 zaczynamy wywózki i kończymy po godzinie. Wrzucamy coś na ruszt i kładziemy się jak grzeczne aniołki. Nie mija godzina i jedzie z głęboczki kolejny raz. Odjazd jest zajebisty, zacinam i lapsik siedzi. Znowu ryzykuję hol przez całe jezioro. Udaje się podebrać bardzo ładną rybkę, z którą już miałem przyjemność spotkać się tego roku.




Odkładam wędkę stwierdzając, że wywózki już robić nie będę. Arta to nie dziwi wie, że przez szacunek do jeziorka nie przeginam pały, co za dużo to nie zdrowo. Limit brań i ryb wyczerpałem już dawno nie zamierzam złowić nawet jednej rybki więcej bo wtedy nasze umiłowane jeziorko nie wybaczy mi tego przez pół roku albo i więcej. Kładziemy się spać i wtedy następuje ta chwila, odzywa się Arta sygnalizator. Mogę tylko powiedzieć: Ja pierdole ! Odjazd jest tak szaleńczy , że mam wrażenie jakoby centralka nie wyrabiała z wydawaniem sygnałów. Jednolity sygnał i dźwięk prującej żyłki, wędka qwa złożona w pół. Pamiętam pierwsze co wykrzyczałem: że to chyba jakaś awaria. Nieraz już słyszałem Arta sygnałki i wiem jak ma nastawioną czułość. Ale to co teraz robiły to qwa przejdzie do historii. Ryba w przeciągu no nie wiem może czterech sekund odjeżdża w zatopioną choinkę która sterczy z wody w odległości 15m od miejsca gdzie był położony zestaw. Nie jesteśmy wstanie ani zareagować ani zatrzymać podwodnego pocisku. Ryba lub jakaś qwa torpeda z napędem atomowym spina się a my stoimy niczym zahipnotyzowani. Kładziemy się, a ja czuję jak trzęsą mi ręce. Art udaje twardziela ale wiem , że adrenalina uderza mu w skronie. Nie mogę zasnąć widać, że nasze prognozy się sprawdziły i rybka podchodzi delikatnie pod brzeg. Gdzieś tak o 4.00 jedzie znowu u Arta i po krótkiej walce wyciąga pokaźnego miśka.




Zasypiamy i śpimy do 10.00. Rano gdy wstajemy znowu okazuje się , że przegapiliśmy branie na tej samej wędce, na której jechał w ciągu dnia. Kij wygięty , zestaw wplątany w trzciny około 5m od miejsca gdzie był położony, masakra. Zaczynamy się zwijać gdzieś koło południa jedzie na wędkę , którą wywieźliśmy na bagienko, lece jak oszalały . Jednostajny odjazd i szybkość zabieranej plecionki ze szpuli wskazują, że będzie duża ryba. Zacinam czuję , że nie ma żartów, jednak strzela przypon nówka nie chodzona zrobiony dzień wcześniej. Kolejny podwodny pociąg wygrywa ze słabym wędkarzem. Dość godnym wynikiem kończymy udaną zasiadkę z nadzieją, że kolejnym razem będzie równie bosssskooo !


artykuł ten jest autorstwa TOMASZA.L zamieszczony został na stronie pomorskiego portalu karpiowego www.karppomorze.pl
ART- administrator portalu karppomorze
Edytowane przez art dnia 14-09-2012 17:19
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: https://parkowadzielnica.pl/
zigier56
Użytkownik

Postów: 8
Data rejestracji: 14.11.18
Dodane dnia 20-02-2019 10:25
Witam was serdecznie okazuje się że sprzedaż mieszkań w przemyślu idzie bardzo dobrze może dlatego właśnie dzięki temu że mają dobrą stronę internetową smiley, a proszę zobaczyć tutaj jak wygląda https://parkowadzielnica.pl/ smiley. więc jest dobrze prawda smiley
Wyślij Prywatną Wiadomość
Skocz do Forum:
Ostatnie aktywne Tematy
Forum Wątek Odpowiedzi Ostatni Post
Wratislawia Carp kitesurfing 0 zigier56 28-10-2019 15:07
Raporty z zasiadek Cloud Red hat 1 szarugas 20-07-2019 17:38
Wratislawia Carp wikanasquare.pl mieszkania 0 zigier56 19-04-2019 14:31
Wratislawia Carp oto ja 1 szarugas 11-03-2019 18:13
Raporty z zasiadek Parę słów na gorąco w 2 dni... 1 zigier56 20-02-2019 10:25
Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Online
Gości Online: 1
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 52
Najnowszy Użytkownik: szarugas
Zegarek

Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

szubi
31/12/2016 12:15
WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO W TYM NOWYM ROKU 2017 DLA CAŁEJ EKIPY WRATISLAVIA CARP. WIELKICH KAPRÓW W SEZONIE I WIELU FAJNYCH WYJAZDÓW.

Adam
23/12/2016 20:01
Z okazji świąt bożego narodzenia oraz nadchodzącego 2017 roku chciał bym życzyć wszystkim zdrowych spokojnych i pogodnych świąt oraz samych sukcesów w przyszłym roku życzy Adam z rodziną

rafi
07/03/2016 17:58
Nowy sezon, nowe plany smiley trzeba ostro działać smiley

Krzysio
10/10/2015 09:37
Dzięki za bycie w ekipie Wratislavi Carp pozdrawiam smiley

szubi
04/08/2015 14:42
Że tak zapytam, czy coś na tej stronie się dzieje i czy ktoś tutaj jeszcze wchodzi? smiley Co z pomysłem kubków teamowych?

szubi
12/06/2015 08:16
Widzę, że ze wspólnego wyjazdu nici, nie ma chętnych. Trudno my z Michałem jedziemy.

szubi
08/06/2015 10:41
Do podjęcia decyzji pozostało już tylko 6 dni smiley

szubi
08/06/2015 10:40
Panowie i Panie czekamy na informację w sprawie wyjazdu wspólnego na łowisko Uroczysko Karpiowe. Im nas więcej tym lepiej.

empe
03/06/2015 15:41
I co...nikt?? smiley

szubi
20/05/2015 19:42
Prosimy o informację kto ma ochotę jechać, żeby wiedzieć ile stanowisk rezerwować. czekamy na informację do 14 czerwca.

Archiwum
Nasze Filmiki

Załóż : Własne Darmowe Forum | Własną Stronę Internetową | Zgłoś nadużycie