Lipcowa zasiadka Krzysia i Izy na Łowisku Pogalewo ze Sticky!!!
Dodane przez rafi dnia Lipiec 18 2013 22:50:39
Lipcowa zasiadka Krzysia i Izy na Łowisku Pogalewo ze Sticky!!!




Dnia 2 lipca wraz z żoną Izą , pojechaliśmy na zaplanowaną kilkudniową zasiadkę na łowisko Pogalewo....

Rozszerzona zawartość newsa
Lipcowa zasiadka Krzysia i Izy na Łowisku Pogalewo ze Sticky!!!




Dnia 2 lipca wraz z żoną Izą , pojechaliśmy na zaplanowaną kilkudniową zasiadkę na łowisko Pogalewo. Przed wyjazdem zaopatrzyłem się w dość pokaźną gamę produktów angielskiej firmy „Sticky Baits” którą zakupiłem w sklepie:




W godzinach południowych dotarliśmy na miejsce, i przystąpiliśmy do rozłożenia biwaku i całego sprzętu niezbędnego do połowu naszych ukochanych ryb jakimi są KARPIE :) Kolejną czynnością
do jakiej przystąpiłem to wypłynięcie pontonem ,wysondowanie i oznaczenie miejsc, do których w późniejszym czasie będę wywoził zestawy z przynętami. Znalazłem ciekawe miejscówki pomiędzy liliami wodnymi na głębokości ok.2,5m., jakieś 70m od naszego stanowiska .





Ok godziny 12:30 wywiozłem zestawy ,w sumie trzy kije i trzy kombinacje kulek firmy „Sticky Baits” były to : THE KRILL BOILIES 20mm+PINEAPPLE & N'BUTYRIC POP-UPS 16mm.Zestaw drugi to : BLOODWORM BOILIES 16mm+BLOODWORM POP-UPS 12mm. Zestaw trzeci to : VOR-TEX BOILIES 16mm+PEACH&PEPER POP-UPS 16mm. Przez cały dzień z nieba lał się żar, lekko wiało, ale bez pików. Na płyciznach było widać jak całe stada pięknych karpi i amurów wygrzewały się i figlowały grzbietami nad wodą :) Postanowiłem nie wyciągać zestawów z wody i pozostawiłem je na noc. Przy muzyce żabich kumkań i napadzie komarów poszliśmy spać. Około północy zbudziło mnie pikanie centralki i odjazd z kręcioła, szybka ocena sytuacji i cięcie! Rybka siedzi i jest dość waleczna, szybko do pontonu i po krótkiej walce rybka podebrana płynie ze mną do brzegu w gęstej mgle :) Na brzegu okazało się, że po ponad dziesięciu godzinach na zestaw kulek : „vor-tex + peach&peper”,skusił się 9 kg golasek :)




Po upłynięciu kolejnej godzinki, kiedy zasypialiśmy, znowu rozległ się pik sygnałków! Ostry odjazd ,przycięcie po krótkim holu, niestety spinka ,branie było na zestaw:” bloodworm „
Kolejny dzionek minął podobnie. Pojedyncze piki, młodzież bawiła się kulkami i ten żar lejący się z nieba. Duże rybki wygrzewały się w słoneczku ,tylko wystawały grzbiety z wody. Przed wieczorem pogoda troszkę się zrobiła burzowa, parę grzmotów i kropel deszczu, ale nie padało. Zaczęły się wręcz arie pięknych spławów. I nagle ok godziny 19 -tej potężny odjazd spod lilii w głąb łowiska, zaciąłem i jest...wsiadłem do pontonu i zaczęła się 20-minutowa walka! Karpiol był silny i ciągnął mnie w stare zatopione krzaki, ale udało się go przytrzymać i po drugiej próbie podebrania znalazł się w podbieraku. Powoli na pokład i do brzegu. Po zwarzeniu okazało się że ta piękna rybka waży 15,30 kg byłem mega zadowolony z tej ryby i zaskoczony zarazem :) :) :)Rybka szybciutko trafiła do wody, a skusiła się na zestaw kulek: The Krill Sticky + Pineapple&N'butyric Pop-Up Sticky.




W ten sam wieczór jeszcze o godzinie 22:00 było ponowne branie na kulki: ”Vor-tex + Peach&peper pop-ups „Z tą rybką było dość łatwo, oczywiście z pontonu, bo brzeg jest porośnięty moczarką, więc nie ma szansy na hol do brzegu :( Rybka warzyła 10 kg było to ostatnie branie. Nockę przespaliśmy bez wrażeń.




Rano, przy pakowaniu się do domku, okazało się, że kulki Sticky Baits smakowały nie tylko KARPIOM ale niestety również myszkom, które chcąc się do nich dostać przegryzły podłogę w namiocie i pokrowcu od śpiwora :( :( :( Ale był też piękny widok kiedy ważki na naszym namiocie z poczwarki przeobrażały się w piękne owady. Uważam tą dwudobową zasiadkę za udaną i jestem mega zadowolony z produktów firmy „STICKY BAITS” gorąco polecam i pozdrawiam wszystkich karpiarzy ! ! !


Krzysztof Sobczak z żonką Izą