Życiówka Na Zakończenie Sezonu 2013
Dodane przez rafi dnia Listopad 18 2013 10:10:59
Życiówka Na Zakończenie Sezonu 2013


Na zaproszenie kolegi Adama, właściciela łowiska Pogalewo koło Brzegu Dolnego, nad wodę przyjechałem w piątek 08.11.2013. Pogoda nie była za ciekawa, pochmurno i wietrzenie. Zabrałem się za rozkładanie namiotu, gdyby miało padać. Na wodzie cisza, nie było widać spławów karpi, ale byłem pozytywnie nastawiony.....





Rozszerzona zawartość newsa
Życiówka Na Zakończenie Sezonu 2013



Na zaproszenie kolegi Adama, właściciela łowiska Pogalewo koło Brzegu Dolnego, nad wodę przyjechałem w piątek 08.11.2013. Pogoda nie była za ciekawa, pochmurno i wietrzenie. Zabrałem się za rozkładanie namiotu, gdyby miało padać. Na wodzie cisza, nie było widać spławów karpi, ale byłem pozytywnie nastawiony. Po rozłożeniu namiotu i wniesieniu sprzętu do środka, wziąłem się za sondowanie miejscówki markerem. Łowiłem na odległości ok. 100 m od brzegu, na głębokości 3,5 m, 4 m a nawet 5,5 m. Optymistycznie nastawiony zacząłem nęcić za pomocom Spomba kulkami i pelletem. Mieszanka była zalana liquidem firmy Sticky Baits Vor-Tex i Cap Oil. Główną kulką w tym dniu była kulka The Krill podwieszona różnymi pływakami. Po zarzuceniu zestawów do wody był czas na obserwację wody i przemyślenia na temat taktyki łowienia.




Niestety przez pierwszą dobę nie usłyszałem nawet pika. Następnego dnia około godziny 9:00 dojeżdża do mnie Krzysiek. Postanowiłem pozwijać zestawy, zanęcić pelletem i kulkami The Krill i Vor-Tex Ø16 w ilości 0,5 kg mieszanki kulek. Po przemyśleniu strategii i zestawów, zakładam na włosy The Krill + The Krill Pop-Up, Vor-Tex + White Chocolate Pop-Up i Bloodworm + Bloodworm Pop-Up. Z racji tego, że w łowisku jest dużo ochotki, postanowiłem również postawić na ten zapach. Zestawy wraz z małą siateczką PVA ze stick mixem wylądowały w wodzie o godzinie 11:00. Około 19:00 mam dwa piknięcia na zestawie z The Krill. Swinger przy kiju, lekkie docięcie i pierwsza ryba siedzi na haku. Po krótkim holu ryba wylądowała na macie, na oko jakieś 10-11 kg. Karp został umieszczony w worku karpiowym do rana. Bez zmiany kulek zestaw wrócił do wody po kolejną rybę :) Około 3:00 w nocy obudził mnie dźwięk centralki, odjazd na lewym kiju z kulką Vor-Tex. Po dziesięcio minutowym holu ryba weszła w zielsko. Dzięki Krzyśkowi, który wypłynął pontonem z podbierakiem , ryba bezpiecznie wylądowała na macie a później w drugim worku obok swojego kolegi :) Do rana już nic się nie działo i mogliśmy spokojnie się wyspać. Rano pijemy ciepłą kawkę i razem z Adamem zaczęliśmy ważenie moich zdobyczy. Pierwszy karp podniósł moją życiówkę o 0,5 kg, waga pokazała 11,5 kg.




Druga ryba widać było, że jest większa. No i jest! Nowy rekord, karp ważył 17 kg i zasmakowała mu kulka Vor-Tex + White Chocolate Pop-Up. Radość jest niezmierna. Ryby zdezynfekowane i w dobrej kondycji wróciły do wody.




Po gratulacjach od chłopaków I kilku telefonach do znajomych, zestawy wylądowały znów w wodzie. O godzinie 15:00 u Krzyśka nastąpiło branie, odjazd, hol i na macie wylądowała piękna jesienna 10.




Rafał, który dojechał do nas w niedzielę, wieczorem około 19:30 złowił również karpia 10 kg.




Do końca wyjazdu, czyli do poniedziałku nie mamy już żadnego brania. Uważam wyjazd za bardzo udany, mimo paru deszczowych godzin i zimnego wiatru, paru słonecznych chwil i wspaniałego towarzystwa. W kolejnym artykule napiszę o zestawach, na które udało mi się skutecznie wyjąć ryby, w tym moją jesienną życiówkę.



Z karpiowymi pozdrowieniami
Szubi