KRZYSIEK I AMUROWY SEZON 2014 r.
Dodane przez rafi dnia Październik 14 2014 19:24:25
KRZYSIEK I AMUROWY SEZON 2014 r.

Od Krzychu


Na początku sezonu 2014 r. ,obrałem sobie za cel złowienie dwóch pięknych ryb pełnołuskich
jakimi są amur biały i karp pełnołuski. Pomysł się wziął stąd, że przez kilka lat nie złowiłem
karpia pełnołuskiego tylko same golaski tzw. lustrzenie...

Rozszerzona zawartość newsa
KRZYSIEK I AMUROWY SEZON 2014 r.

Od Krzychu


Na początku sezonu 2014 r. ,obrałem sobie za cel złowienie dwóch pięknych ryb pełnołuskich
jakimi są amur biały i karp pełnołuski. Pomysł się wziął stąd, że przez kilka lat nie złowiłem
karpia pełnołuskiego tylko same golaski tzw. lustrzenie . Odnośnie amura, to miałem kilka
brań i holi ,ale nieudanych zwanych popularnie spinką. Mój cel, który sobie obrałem na sezon
2014 r. do tej pory zrealizowałem połowicznie, zaraz napiszę dlaczego. Moja pierwsza
zasiadka była w połowie marca, ale chodziło bardziej o przetestowanie nowego biwaku jaki
zakupiłem zimą,a dokładnie był to namiot 2 osobowy na szybkie wypady. Pogoda była wtedy
kapryśna i skończyła się burzą i deszczem, bez rybki na macie, ale namiot przeszedł test
pozytywnie :)


Od Krzychu
Od Krzychu


Kolejny wypad na rybki, był to wyjazd na długi weekend majowy. Spotkaliśmy się prawie
całą ekipą Wratislavia Carp na zaprzyjaźnionym łowisku karpiowym położonym w pięknym
miejscu nieopodal Wrocławia w Pogalewie Wielkim.


Od Krzychu

Od lewej : Adam,Jacek,Artur,Rafał i ja Krzysiek :)


Nasza zasiadka trwała ok. tygodnia. Każdy z nas przybył pełen optymizmu i chęci spędzenia
wolnego czasu w dobrym towarzystwie. Zapowiadało się bardzo dobrze ,była piękna pogoda no
i w pierwszej dobie przez kolegów Jacka i Rafała zostały złowione pierwsze rybki. Był to amur
i karp. Apetyty wszystkim się zaostrzyły. Pogoda niestety zaczęła być kapryśna i rybki
przestały współpracować. Przez kolejne dwie doby było bez brań na całym akwenie, więc był
czas na biesiadowanie ;) ;) ;) .


Od Krzychu


Po huśtawce pogodowej w kolejnym dniu naszego wspólnego wypadu, po południu zaczęło się
coś dziać. Po obfitym nęceniu w nasze miejscówki zaczęły zaglądać amurki. Zaczęło się od
brania u mnie. Agresywny odjazd i po kilkuminutowej akcji z wypłynięciem, na macie jest
moja pierwsza rybka sezonu i wypadu majowego amur o wadze 10 kg, piękny nerwusek :)

Od Krzychu

Po krótkiej przerwie, kolega Artur również złowił amura, więc można było powiedzieć, że....


Od Krzychu


rybki zaczęły chętną współpracę. Pod koniec tego udanego dnia, jeszcze przed północą,
kolejne branie tym razem do brzegu, typowe dla amurskich. Tym razem skusiła się ponad 15
kg. torpeda, z którą była nie lada zabawa żeby ją sfotografować !!! Do końca zasiadki w sumie
każdy z ekipy złowił rybkę. Mój wynik to dwa amurki. Było fajnie, ale nad wynikiem trza było
popracować i co najważniejsze, już na drugim wypadzie spełnił się plan na sezon 2014
odnośnie złowienia chociaż jednego amura.

Od Krzychu


Kolejnym wyczekiwanym wydarzeniem były zawody.

Od Krzychu


W zawodach startowałem z kolegą Arturem. Imprezka odbyła się tak jak na wyżej
wymienionym zdjęciu był to 1 puchar łowiska w Pogalewie Wielkim. Po losowaniu
miejscówek od 1 do 5, nasze stanowisko to 2 i ustaleniu szczegółów przystąpiliśmy do kilkudniowej
rywalizacji na poziomie koleżeńskim. Nie wszyscy jednak okazali się koleżeńscy dla
zainteresowanych wiadomo o kim mowa buuuuuuuuu !!! Zawody odbywały się w bardzo
gorące dni czerwcowe wręcz przez cały czas trwania zawodów żar lał się z nieba. Niestety
rybką zebrało się na harce miłosne i karpie zaczęły tarło. To przeniosło się na brania, które
wręcz zanikły. W drugiej dobie imprezki w godzinach wieczornych zagrał sygnalizator na
moim rod podzie, typowe branie do brzegu i walka z rybką. Okazało się że jest to amur. Rybka
miała wagę 19,30 kg. :) Tą rybką wygraliśmy zawody :) Inne ekipy miały brania, ale niestety
były spinki, którą i my zaliczyliśmy w ostatni dzień zawodów. Rybka nie chciała za bardzo
robić sobie fotek starałem się jakoś utrzymać, a wierzcie, że prawie dwadzieścia kilogramów
utrzymać to nie lada sztuka :) :) :)


Od Krzychu


Od Krzychu


Zwyczajem corocznym się stało, że przed wyjazdem na urlop razem z żoną Izabelą jedziemy
na kilka dni na ryby. W tym roku na początku sierpnia pojechaliśmy na łowisko Pogalewo.
Pogoda była kapryśna, zewsząd atakowały nas burze a brań zero. W ostatnią noc zaczęło
strasznie lać. Po 20-stej siedząc sobie w rybaczówce stwierdziliśmy, że teraz już lepiej, żeby
nie brało. Długo nie trzeba było czekać, nagle sygnałki zagrały i pobiegliśmy w deszcz... Ja w
samej koszulce i spodenkach, żona chwyciła kurtkę i aparat. Żeby nie było za prosto ryba
wzięła ze środkowej wędki. Zaciąłem, poprzekładaliśmy wędki ale po ciemku żyłki poplątały
się, wsiadłem do pontonu i zacząłem hol. Żeby tego było mało wyległy komary. Jest to
dodatkowa przygoda, ponieważ nigdy jeszcze w taką pogodę nie zmagałem się z rybą. Byliśmy
przemoczeni do suchej nitki i do tego jeszcze te komarzyska, którym ulewa chyba nie
przeszkadzała.


Od Krzychu

Od Krzychu


Po kilkunastominutowej walce z rybką, którą okazał się kolejny piękny pan amurski o wadze 13 kg. i
dzielnej pomocy mojej żonki Izy, rybka bezpiecznie trafiła na matę. Oczywiście procedura
standardowa:waga, fotka, odkażanie, całus i do wody :)


Od Krzychu
Od Krzychu


I tak właśnie minął mój sezon po Amurowemu. Było jeszcze kilka rybek mniejszych poniżej
dziesięciu kilogramów. Kolejny sezon łowiłem na produkty angielskiej firmy „STICKY
BAITS” dystrybutorem tej firmy na nasz kraj jest „Big Carp Zone EU”


Od Krzychu
Od Krzychu


Na koniec kilka urokliwych fotek pozdrawiam: Krzysiek Wratislavia Carp :)


Od Krzychu
Od Krzychu
Od Krzychu
Od Krzychu